Między Uralem a Ułan Bator
Po nużącej i monotonnej jeździe przez step, Ural był dla ekipy Lajkonika wielkim urozmaiceniem, przypominając Beskidy tylko wielokrotnie większe. Maluchy nadspodziewanie dobrze radzą sobie w górzystym terenie. W każdym mieście nasze małe fiaty wywołują zainteresowanie, ludzie robią sobie z nimi fotki. Kilka noclegów podróżnicy zaliczają pod namiotem, kilka w miastach – Czelabińsk, Omsk, Nowosybirsk.
28 sierpnia załoga Rajdu Lajkonika dociera nad Bajkał, na licznikach jest już przejechanych 8 tysięcy kilometrów, samochody sprawują się nadzwyczaj dobrze i cała podróż przebiega mimo drobnych przygód i awarii bardzo sprawnie. W ostatnich dniach sierpnia na Syberii już nocą pojawia się mróz, ale ekipa spodziewala się tego i jest dobrze przygotowana. Po minięciu Krasnojarska podróżnicy docierają do Irkucka, gdzie nocuje u wcześniej poznanego przez internet nauczyciela angielskiego. Niespodziewanie w nocy w Irkucku ma miejsce... trzesięnie ziemi, 6 stopni w skali Richtera, ale nie czyni większych szkód. Ekipa powoli żegna się z Rosją, czas na Mongolię. 29 sierpnia podróżnicy wjeżdżają do Mongolii, gdzie jest utrudniona komunikacja ze względu na problemy językowe. Ale łagodzi je wszechobecna życzliwość i uśmiechy. Po spędzeniu prawie połowy dnia na granicy z powodu kontroli dokumentów i pieczątek, ósemka turystów rusza w kierunku Ułan Bator. Jadąc do Ułan Bator, podziwiają piękne widoki. Zielone połacie łąk, pastwisk, wzgórz, pasące się stada krów, jaków, koni – sprawdza się mongolskie przysłowie „żołądek nasycisz, oczu nigdy”.
Wieczorem cztery polskie fiaty wraz z GPS-sami Pentagramu, które niezawodnie pomagają w znalezieniu trasy, dociera do stolicy Mongolii. Tam na podróżników czeka poznana wcześniej koleżanka Urta, która będzie towarzyszyć w zwiedzaniu miasta i okolic.
Zapraszamy do obejrzenia galeria zdjęć z Rajdu Lajkonika. która została umieszczona tutaj.
